Masz w sobie pragnienie życia blisko natury?
Chcesz wychowywać dziecko tak, aby znało i ceniło przyrodę, która go otacza? Jednak idea regularnego kontaktu z naturą wydaje Ci się odległa i trudna do zrealizowania?
Z pewnością jest tak, że żyjąc na wsi, blisko łąk i lasów kontakt z przyrodą jest o wiele łatwiejszy. Po wyjściu z domu można poczuć, zobaczyć, usłyszeć, a nawet dotknąć natury. Codzienne spacery nie stanowią problemu, gdy po wyjściu z domu możemy swoje kroki skierować bezpośrednio do lasu lub na łąkę.
Regularny kontakt z naturą może wydawać się trudny, gdy mieszka się w mieście i przez większą część dnia się pracuje. Dużo osób po wyjściu z domu widzi wokół siebie beton. Abstrakcją wydaje się wypicie porannej kawy z pięknym widokiem, chodzenie na boso po trawie czy joga pod gołym niebem.
Nie musi to jednak oznaczać zupełnego odcięcia się od przyrody. Natura może być, ważnym elementem naszego życia niezależnie od tego, gdzie mieszkamy i co robimy.
Gdzie pojechać na wakacje? Zamiast wybierać się do dużych, zatłoczonych kurortów, warto rozważyć mniejsze miejscowości lub urokliwe wsie. Takie miejsca zapewniają prawdziwy relaks w otoczeniu pięknych widoków i przyrody. Bez krzyków tłumu, hałasu kolorowych straganów, bez uganiania się po zatłoczonych szlakach turystycznych.
Planując nocleg, sprawdź dostępne agroturystyki jako alternatywę dla dużych hoteli.
Agroturystyka często wiąże się z obecnością zwierząt, które są zawsze dużą atrakcją szczególnie dla dzieci. Agroturystyka to też często ogród oddany do dyspozycji gości i pyszne posiłki oparte na dostępnych lokalnie produktach. Często jest tak, że sam pobyt w takim miejscu bez szukania dodatkowych atrakcji pozwala nam wypocząć blisko natury.
Jeżeli szukasz niezapomnianych przeżyć, warto również rozważyć biwaki. Wieczorne ogniska, posiłki zjadane na powietrzu i noce spędzone w namiocie to doświadczenie, które szczególnie przypadnie do gustu dzieciom. Warto sprawdzić miejsca, które do rozbicia namiotów wyznaczyły lasy polskie. Znajdziecie je na stronie czaswlas.pl. Trzeba mieć świadomość, że biwaki bywają różne. Lepiej unikać tych bardzo zatłoczonych, gdzie stoi namiot przy namiocie. Chcąc być bliżej natury szukajmy miejsc mniej zatłoczonych i odosobnionych.
Przygotowując się do wyjazdu sprawdźcie jakie atrakcje bliskie naturze oferuje okolica. Mogą to być szlaki rowerowe i piesze, szlaki kajakowe, parki linowe, ogrody botaniczne, ogrody tematyczne czy plaże nad jeziorem.
Gdy będziecie w Wielkopolsce to serdecznie Was zapraszamy do naszego Pszczelego Parku – w którym spędzisz dzień w otoczeniu dzikich pszczół i innych zapylaczy.
Wakacje pod gruszą to w dzisiejszym pędzącym świecie prawdziwy wypoczynek dla naszych zmysłów duszy i ciała. Dla dzieci takie wakacje to piękne wspomnienia na przyszłość i same dobre skojarzenia. Przyroda będzie się wiązała z czymś przyjemnym i dobrym. Z wypoczynkiem i spokojem. Z pewnością będą z tego korzystać jako dorośli.
Ja jako dziecko spędzałam bardzo dużo czasu na powietrzu. Jednak rzadko kiedy były to spacery po lasach. A mimo wszystko las pokochałam i to w nim najchętniej spędzam wolny czas. Jestem przekonana, że to dzięki temu, że jako dziecko co roku na wakacje z rodzicami jeździliśmy do domku mojej babci w Puszczy Noteckiej. Z lasem mam same miłe wspomnienia z dzieciństwa i, pomimo że to nie było codzienne doświadczenie to stał się on ważnym elementem mojego dorosłego życia.
Zamiast do kina czy galerii handlowej weź swoją rodzinę nad jezioro, zorganizuj ognisko lub piknik. Możecie też wybrać się na wycieczkę rowerową, do parku linowego czy na przejażdżkę drezynami. Opcji na to, aby spędzić krótkie wyprawy na łonie natury jest bardzo dużo.
Dobrym pomysłem jest też odkrywanie nowych miejsc w najbliższej okolicy. Wystarczy otworzyć mapę Google i przybliżyć okolicę, w której mieszkasz. Często w mapach Google użytkownicy zaznaczają miejsca warte zobaczenia, pomimo że nie ma ich w oficjalnych przewodnikach turystycznych. Nawet mieszkając w dużym mieście może się okazać, że dzika przyroda jest tuż za rogiem.
Warto tu wspomnieć o Danielu Petrykiewiczu — fotografie, aktywiście – którego znajdziecie w mediach społecznościowych. Daniel mieszka w Warszawie. Podczas pandemii, gdy poruszanie się było mocno ograniczone zaczął uciekać w naturę. W ten sposób odkrył płynącą w jego okolicach – w obrębie Warszawy – rzeczkę „Małą”. Zachwycił się jej dzikością, obecnością bobrów i innych zwierząt. Stał się jej obserwatorem, opiekunem i obrońcą. Profil Daniela w mediach społecznościowych bardzo inspiruje do tego, aby rozejrzeć się wokół siebie i dostrzec piękną przyrodę, która jest blisko nas.
Mieszkając w dużych miastach możecie jako cel obrać sobie odwiedzenie wszystkich parków znajdujących się na terenie miasta. Dobrym pomysłem są też spacery w poszukiwaniu czwartej natury. Czwarta natura to nazwa określająca rośliny, które samoistnie się pojawiły i rosną w miejscach niekontrolowanych przez człowieka, czyli np. na nieużytkach lub opuszczonych budynkach. Czasami będzie to pojedyncze drzewo, które wyrosło na dachu budynku, lub kwiatek, który się pojawił między płytkami chodnika. Znajdziecie też jednak z pewnością miejsca, w których roślinność porosła całe duże budynki. Robi to niesamowite wrażenie i uświadamia siłę przyrody. Wystarczy tylko to dostrzec.
Bieganie, chodzenie z kijkami, jazda na rowerze, a nawet joga pod gołym niebem, pośród drzew, zielonej trawy i śpiewających ptaków są dobrym pomysłem, aby czerpać to, co dobrego daje nam natura. Nawet jeśli nie skupimy się na tym, co nas otacza, to nasze zmysły i tak będą czerpać z tego co dobrego daje nam przyroda. Bardzo polecam zostawić tak popularne teraz słuchawki w domu i pozwolić docierać do uszu dźwiękom natury. Jeśli nie macie możliwości wyrwania się poza mury miasta, starajcie się swoje kroki, kijki czy rower kierować w stronę parków i miejskich lasów. Nawet jeśli jesteście fanami siłowni, sal gimnastycznych i innych zamkniętych powierzchni spróbujcie raz na jakiś czas wybrać się w teren aby poćwiczyć. Całkiem możliwe, że w końcu przekonacie się do wysiłku fizycznego na świeżym powietrzu.
Dobrym pomysłem na kontakt z naturą jest fotografia. Robiąc zdjęcia przyrodzie wczuwamy się w to co nas otacza i dostrzegamy rzeczy, na które nie zwracaliśmy uwagi. Próbując znaleźć najlepszy kadr stajemy się uważnymi obserwatorami natury która nas otacza. Czekając na odpowiedni moment, światło, brak wiatru wyciszamy się i odpoczywamy. Fotografia pomaga dostrzec piękno przyrody. Rozmiłowuje nas w niej i sprawia, że dostrzegamy jej wartość. Staje się nam bliska. Chcemy ja chronić i być blisko niej.
Zorganizuj spotkanie na łonie natury. Zaproś grupę znajomych lub rodziny, znajdź miejsce przeznaczone na piknik, ognisko lub wybierzcie się po prostu nad jezioro czy do miejskiego parku. Ty odpoczniesz w miłym towarzystwie, a Twoje dzieci wyszaleją się z grupą kolegów i koleżanek. Taki relaks na łonie natury pomaga nam dostrzec jej wartość, a w dzieciach buduje przywiązanie do niej.
Kontakt z naturą poprzez pracę w ziemi polecam każdemu, kto nie lubi spędzać czasu bezczynnie.
Sadzenie, przesadzanie, kopanie w ziemi stymuluje nasze zmysły. Kontakt z bakteriami znajdującymi się w ziemi to dla nas samo zdrowie. Znacie pojęcie „starych przyjaciół”? Jeśli nie to na dole tego tekstu podlinkuję Wam artykuł na ten temat.
Dbanie o roślinki, podlewanie, obserwowanie pogody, aby ochronić przed przymrozkami nasze plony to wspaniała dająca dużo satysfakcji forma kontaktu z przyrodą.
Jeśli nie macie ogrodu to możecie swoją uwagę skierować na to co się dzieje na waszym balkonie,a nawet parapecie okiennym w mieszkaniu.
Na balkonie możecie stworzyć prawdziwy raj dla owadów i Waszych zmysłów. Sadząc dużo kwiatów miododajnych i kwitnących przez cały sezon wysiewając w dużej donicy łąkę będziecie mogli obserwować owady odwiedzające Wasz mini ogródek.
Nie ma też nic milszego niż kubek pysznej kawy wypitej w tak pięknym otoczeniu. Radość jest tym większa, że taką przestrzeń stworzyliście własnymi rękami.
Na balkonie możecie również stworzyć ogródek warzywny. Pomidorki koktajlowe, ogórki pnące, papryczki czy sałaty i rzodkiewka świetnie sobie poradzą w donicach na balkonie.
A co wam pozostaje jeśli nie macie kawałka ziemi ani balkonu? Parapet okienny. Najlepiej ten od strony południowej lub wschodniej. W ofercie sklepów internetowych znajdziecie zestawy do wysiewania i zbierania mikro listków. Możecie też zakupić mini szklarnie, w których z łatwością możecie uprawiać zioła. Oczywiście trzeba tu wspomnieć o wszelkich roślinach doniczkowych, których uprawa może się stać prawdziwą pasją.
Zaletą tego typu zajęć jest to, że można w nią wciągnąć całą rodzinę. Każdy coś dla siebie znajdzie. Szczególnie dzieci lubią grzebać w ziemi. Wystarczy tylko odpuścić perfekcjonizm i pozwolić dzieciom działać.
Co jeszcze pozwala na co dzień dostrzegać przyrodę wokół siebie?
– Dokarmianie ptaków zimą – podglądanie ich przy karmniku i radość z każdego nowego gatunku, który się przy nim pojawia.
– Obserwowanie pogody – zamiast patrzeć na prognozy w komórce zainstaluj termometr za oknem. Obserwuj niebo i chmury. Sprawdzajcie razem z dziećmi kierunek wiatru, kolor zachodzącego słońca i wyszukujcie pierwszych oznak wiosny.
– Sięgaj po książki oraz filmy przyrodnicze – szczególnie te dotyczące naszej rodzimej, a nie egzotycznej przyrody.
Mam nadzieję, że nasz dzisiejszy artykuł pomoże Wam dostrzec naturę wokół siebie niezależnie od tego gdzie mieszkacie.
Tutaj znajdziecie artykuł o którym wspominałam powyżej.
To, co się obecnie dzieje w lasach niepokoi wiele osób.
Wycinka drzew trwa praktycznie cały rok.
Idąc na spacer, często natrafia się na hałdy drewna gotowego do wywózki.
Obszar lasu się może nie zmniejsza, ale lasu jest jak by coraz mniej.
W wielu osobach frustracja rośnie, ponieważ wrażenie jest takie, że nie mamy na to wpływu.
Nie do końca jednak tak jest. Ponieważ najważniejsze jest to, aby nie być obojętnym.
Podpowiadamy Wam dzisiaj, co każdy z nas może robić dla naszych lasów.
Chodźcie jak najczęściej do lasu.
Zabierajcie ze sobą rodzinę i znajomych.
Osoby doceniające piękno lasu i czerpiące przyjemność z przebywania w naturze chętniej staną w jego obronie, gdy będzie taka potrzeba.
Dzieci rozmiłowane w naturze od najmłodszych lat będą umiały ją docenić jako dorośli ludzie. Nie będą się jej bać, będą czerpać z niej spokój i przyjemność. Będą też rozumiały, że las i inne formy przyrody są naszym dobrem wspólnym, o który trzeba dbać.
Możesz wyrazić swoją opinię na temat lasów podczas konsultacji Planu Urządzania Lasu.
„Plan Urządzenia Lasu to podstawowy dokument, na podstawie którego prowadzona jest gospodarka leśna. Tworząc Plany Urządzenia Lasu leśnicy biorą pod uwagę opinie społeczeństwa. W tym celu organizują konsultacje społeczne.” – można przeczytać na stronie Lasów Państwowych.
Każde nadleśnictwo tworzy taki plan raz na 10 lat. W Polsce istnieje 430 nadleśnictw. Dowiedźcie się, pod jakie nadleśnictwo podlegają interesujące Was tereny. Zadzwońcie i dowiedźcie się, kiedy są najbliższe konsultacje i gdzie możecie zapoznać się z obecnie obowiązującym planem.
Każdy taki telefon jest sygnałem dla Lasów Państwowych, że są ludzie, dla których temat jest ważny.
Zainteresowanie ze strony społeczeństwa jest o tyle ważne, że jak zaznaczają twórcy inicjatywy „Lasy i obywatele”:
„Podczas prac nad nowym PULem Lasy Państwowe są zobowiązane zorganizować konsultacje społeczne. Obecnie konsultacje społeczne PULi są fasadowe – mało kto o nich wie, a wnioski społeczne prawie zawsze są odrzucane.”
Obecni zarządcy lasów państwowych zapomnieli, że lasy są naszym wspólnym dobrem. Nie dajmy sobie odebrać prawa do nich. Więcej informacji o tym, jak możecie brać udział w konsultacjach znajdziecie tutaj: https://lasyiobywatele.pl/wez-udzial-w-konsultacjach
Znajdź wokół siebie osoby, dla których las jest tak samo ważny. Przy wszystkich wadach internetu i mediów społecznościowych należy przyznać, że przydają się one, gdy trzeba skrzyknąć osoby myślące
podobnie do nas.
Podzielę, się swoim doświadczeniem i napiszę, że stworzyłam na FB grupę sympatyków parku krajobrazowego, przy którym mieszkam. W tej grupie jest już ponad 400 osób i dzięki temu, gdy coś niepokojącego się dzieje, gdy coś nas martwi lub coś organizujemy to mamy już grupę zainteresowanych odbiorców.
Mając zorganizowaną grupę stwórzcie wspólnie jakieś wydarzenie przyciągające do wybranego przez Was miejsca, zwracającego uwagę na piękno lasu i Waszych okolic. Mogą to być: wspólne spacery, podchody dla dzieci, plener fotograficzny lub artystyczne, warsztaty.
Możecie takie wydarzenie zorganizować w ramach akcji Wspólny Las.
Akcja Wspólny Las zrzesza osoby, które łączy miłość do lasu.
Działają one w wielu miejscach, ruchach i organizacjach na terenie całego kraju. Bronią one lokalnych lasów. Każdy może przyłączyć się do tej grupy i zorganizować wydarzenie w ramach akcji Wspólny Las – wspolnylas.pl
Bardzo dużym źródłem wiedzy na temat tego w jaki sposób działać na rzecz lasów stanowi strona lasyiobywatele.pl
„FSC jest międzynarodową organizacją not-for-profit, która wyznacza standardy dla odpowiedzialnej gospodarki leśnej, biorąc pod uwagę aspekty społeczne, ekologiczne i ekonomiczne.” – strona FSC
Kupując produkty oznaczone certyfikatem FSC możesz mieć pewność, że powstały one z surowców pochodzących z odpowiedzialnych źródeł.
W jaki sposób są tworzone normy obowiązujące przy tym certyfikacie?
„Czerpiąc inspirację z natury staramy się budować sieć organizacji skupionych wokół naszej wspólnej misji: promowanie korzystnego przyrodniczo i społecznie oraz opłacalnego ekonomicznie gospodarowania zasobami leśnymi świata. Dzięki temu mamy możliwość konsultowania się z naszą globalną siecią ekologicznych, społecznych i ekonomicznych interesariuszy, aby zapewnić, że normy gospodarki leśnej odpowiadają wszystkim potrzebom, od ludności rdzennej do zagrożonych gatunków zwierząt, uwzględniając jednocześnie potrzeby ekonomiczne.” Można przeczytać na oficjalnej stronie FSC.
– nie niszcz roślin, nie zrywaj tych, które są chronione
– w parkach narodowych oraz rezerwatach nie schodź z wyznaczonych ścieżek
– nie pozostawiaj po sobie śmieci, a wręcz przeciwnie zbieraj ze sobą worek, do którego będziesz zbierać śmieci pozostawione przez inne osoby
– ogniska rozpalaj tylko w wyznaczonych do tego miejscach i w okresie, gdy jest to dozwolone
– nie wjeżdżaj samochodem tam, gdzie nie jest to dozwolone – uszanuj szlabany i nie zastawiaj ich swoim samochodem.
Bardzo ważne jest to, aby rozumieć, że lasy są naszym wspólnym dobrem, o które mamy obowiązek dbać i o które mamy prawo walczyć, gdy dzieje się źle.
Dla wielu rodziców i nauczycieli nurtującym pytaniem staje się to, w jaki sposób przekazać dzieciom szacunek i zrozumienie dla przyrody, skoro codzienne życie coraz bardziej oddala nas od naturalnego środowiska.
Z pewnością najlepszym sposobem na to jest zabieranie dzieci na spacer do lasu, nad jezioro czy łąkę. Bezpośredni kontakt z naturą jest najlepszym doświadczeniem.
Jednak większość osób nie ma czasu na codzienne spacery, a weekendowe wypady do lasu to za mało.
I tutaj z pomocą przychodzą książki.
W dzisiejszym artykule przedstawię Wam książki które można znaleźć na półkach moich dzieci. Są to książki, które nie tylko bawią i uczą, ale również wprowadzają dzieci w fascynujący świat przyrody.
„Od Autora. Książka, którą właśnie trzymasz w dłoni, opowiada o przygodach, jakie przydarzają się naszym skrzydlatym przyjaciołom – zabawnych, kłopotliwych, a nieraz nawet groźnych. Od razu uspokajam, że każda kończy się dobrze. Pisząc je, pokazuję ptaki możliwie najprawdziwiej, to znaczy tak, jak naprawdę zachowują się w przyrodzie w konkretnej porze roku.” Lech Zaciura.
W książce znajdziecie 21 historyjek opowiadających o skrzydlatych bohaterach. Są to przygody ptaków żyjących w polskich lasach, na łąkach oraz miastach.
Autor we wstępie wspomina, że „Choć jest to książka przygodowa, to większość zdarzeń w niej opisanych powstała na podstawie obserwacji zachowań ptaków w naturze i w zgodzie z wiedzą, jaką przekazują leksykony ptaków”.
Rzeczywiście tak jest. Po przeczytaniu książki zaczęłam uważniej przyglądać się ptakom, które przylatują do naszego karmnika. I rzeczywiście kowaliki są odważnymi ptakami, sikorki to małe zadziorki, a wróbelki starają się nikomu nie wchodzić w drogę.
Prawda jest taka, że mało znamy ptaki, które żyją wokół nas. Często jest tak, że dostrzegamy tylko szare punkciki śmigające nam przed oczami. Ta książka to zmienia i zwraca uwagę na to, że oprócz popularnych sikorek i wróbli mamy wokół siebie o wiele więcej gatunków ptaków.
Książka jest napisana pięknym, przystępnym językiem. Ilustrują ją dokładnie oddające wygląd ptaków ilustracje Andrzeja Kłapyty.
Jeśli będziecie mieli możliwość to kupcie ją w opcji z audiobookiem Marka Kondrata. W szary krótki dzień jest to rzecz idealna do wysłuchania. Ciepły głos Marka Konrada oraz wesołe historie ptaszków sprawiają, że człowiek czuje się miło i przytulnie pomimo pogody za oknem.
„Zwierzokracja – bo zwierzęta są ważne, bo zwierzęta to nie rzeczy, bo zwierzęta też mają swoje prawa! Tym właśnie tematom przyglądamy się z bliska – staramy się zrozumieć pochodzenie i znaczenie praw zwierząt oraz pokazać sytuacje, w których życie dzieci i zwierząt przenika się.” – przeczytacie na okładce.
Autorka przedstawia historię podejścia człowieka do zwierząt. Od zbieractwa i łowiectwa, przez to, co się działo w średniowieczu oraz w innych kulturach po dziś gdy w naszym kraju obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt.
Mogłoby się wydawać, że książka o takiej tematyce będzie nudna. Jednak nie w tym przypadku. Piękne ilustracje autorki, które wypełniają książkę uzupełnione są krótkimi ale treściwymi informacjami dotyczącymi praw zwierząt lub historii ich życia z nami.
„Zwierzokracja” przekazuje czytelnikowi najważniejsze informacje bez zalewania go nimi. Nie czuć przesytu i znudzenia, gdy czyta się tę pozycję.
Autorka książki w przystępny sposób przekazuje młodemu czytelnikowi, że „Zwierzęta żyją i czują. Tym właśnie różnią się od przedmiotów. Dlatego należy traktować je jak żywe stworzenia i okazywać im szacunek. Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia ze słoniem, świnką, kotem czy mrówką”.
„Ida i Kacper oraz ich młodszy brat Jacuś wraz ze swym tatą ruszają na fantastyczne wyprawy przyrodnicze. W plenerze poznają tajemnice zwierząt, roślin i przyrody nieożywionej”.
W książce mamy do czynienia z 43 krótkimi opowiadaniami. Autor książki dziennikarz Wojciech Mikołuszko zabiera swoje dzieci na wyprawy podczas których tłumaczy im tajemnice przyrody.
Myśl, która przyświecała autorowi przy pisaniu tej książki z pewnością jest bliska wielu rodzicom i opiekunom dzieci kochających naszą polską przyrodę: „Większość polskich dzieci zna takie zwierzęta jak lew, słoń czy żyrafa, lecz nie znają naszych rodzimych polskich zwierząt. Uważają, że są nudne. Nie wiedzą jak bardzo się mylą. Jestem pewien, iż ludzie z innych krajów tak samo fascynują się naszymi zwierzętami, podczas, gdy my ich nie doceniamy”
Jednak w książce znajdziecie wiele informacji nie tylko na temat zwierząt, ale również wiele informacji na temat roślin oraz zjawisk przyrodniczych, które zachodzą w naszym kraju
Moje dzieci bardzo lubią tę książkę ze względu na to że, można przeskakiwać między rozdziałami i wracać do tego, co je interesuje.
Opowiadania ilustrowane są świetnymi rysunkami Tomasza Samojlika, o którym usłyszycie również w kolejnej naszej recenzji.
„Umarły Las”, „Nieumarły las”, „Zew padliny” to trzy części komiksu, którego głównymi bohaterami są ptaki żyjące w puszczy. Zabawne perypetie ptaków przemycają przy okazji cenną wiedzę dotyczącą lasu, zwierząt, które w nim żyją oraz zależności, jakie w nim zachodzą.
We wstępie do „Umarłego lasu” dowiadujemy się, jaka myśl przyświecała autorom tego komiksu:
„Pokażmy dzieciakom, co się dzieje w lesie pełnym martwych drzew, dziupli i zgnilizny. Czyli w takim prawdziwym lesie pełnym przygód i niespodzianek. Przecież w tych wszystkich nudnych wymuskanych lasach, gdzie nie ma próchna i kornika, nie dowiedzą się tego.”
Zarówno Adam Wajrak, jak i Tomasz Samojlik mieszkają w Puszczy Białowieskiej. Obaj w niej pracują i troszczą się o nią. Obaj wiedzą na jej temat więcej niż niejeden miłośnik przyrody.
Puszcza Białowieska stanowi jedynie 0,6 proc. Polskich lasów. Jej wyjątkowość polega na tym, że jest to jedyny tak dobrze zachowany nizinny las naturalny strefy umiarkowanej. Nie możemy porównywać do nich naszych zwykłych lasów gospodarczych.
Między rozdziałami komiksu autorzy umieścili konkretne informacje dotyczące zwierząt, roślin oraz zjawisk, które zachodzą w Puszczy Białowieskiej. W komiksach podkreślone jest to, że „tylko w chorym lesie nie ma martwych drzew”. I dzieci doskonale o tym wiedzą po przeczytaniu tych pozycji.
Mój 9-o letni syn kilka razy wracał do czytania tych komiksów i myślę, że to jest najlepsza recenzja tych książek.
Kolejną pozycją, która Wam polecamy jest również komiks.
Na jego okładce możemy przeczytać „Wyją do księżyca, zjadają bohaterów bajek, szczerzą kły? Nie takie wilki straszne! Wręcz przeciwnie – z tego komiksu dowiecie się, że to wspaniałe, fascynujące zwierzęta. I przekonacie się, jaknaprawdę wygląda ich życie.”
Głównym narratorem opowiadań, które znajdziecie w tej pozycji jest Michał Figura – członek Stowarzyszenia dla Natury „Wilk” . Michał Figura od lat zajmuje się badaniem wilków i historie, które tutaj opowiada są oparte na faktach.
Niewątpliwym atutem tego komiksu są rysunki autorstwa wspaniałych ilustratorów Aleksandry i Daniela Mizielińskich. Wiele obrazków w książce to przerysowane kadry z foto pułapek.
Autorzy komiksu z dużą starannością starali się przedstawić opowiadane historie: „Informacje pozyskane dzięki tropieniu wilków oraz badaniu ich zdobyczy i odchodów pozwoliły nam wypełnić luki w opowieściach Michała, wzbogacić je o wiele szczegółów i narysować to, czego nie mogliśmy zobaczyć”.
Na kilku ostatnich stronach książki autorzy umieścili informacje przybliżające nam sylwetkę wilka. Dowiemy się gdzie występuje wilk i przeczytamy odpowiedzi na najczęściej nurtujące nas pytania dotyczące wilków, np. czy wilki mają naturalnych wrogów?
Niewątpliwie książka pozwoli oswoić temat wilków, których obraz przez wiele książek jest zniekształcony. Szczególnie stare bajki lubują się w przedstawianiu wilka jako groźnego zwierzaka. Wystarczy przypomnieć tutaj o „Czerwonym kapturku” czy trzech sympatycznych świnkach prześladowanych przez wilka. Takie publikacje jak „Wilki. Historie prawdziwe” pozwalaj zmienić niekorzystny obraz wilka w oczach naszych dzieci. Dlatego bardzo Wam polecam tę książkę.
Kolejna książka Aleksandra i Daniela Mizielińskich, którą Wam bardzo polecam to „Którędy do Yellowstone? – Dzika podróż po parkach narodowych.”.
Bohaterami tego komiksu są żubr Kuba oraz wiewiórka Ula. Oboje są mieszkańcami Puszczy Białowieskiej. Dostali jednak tajemniczy list, który zmusza ich do podróży po najdzikszych zakątkach naszej planety.
Na okładce przeczytacie: „Przed nami osiem parków narodowych w różnych częściach świata: od amerykańskiego Yellowstone przez Park Narodowy Grenlandii po indonezyjski Park Narodowy Komodo. A w nich – rzadkie zwierzęta i rośliny, niepowtarzalne krajobrazy i wyjątkowe zjawiska natury. Dołączcie do tej wyprawy, a czeka Was wiele przygód – i całe mnóstwo wiedzy o świecie dzikiej przyrody.”
Co znajdziecie w tej książce?
– przebojową wiewiórkę i nieśmiałego żubra
– dowcipne i humorystyczne teksty,
– wiedzę na temat parków narodowych całego świata oraz zwierząt i roślin, które w nich występują
– piękne, kolorowe i wciągające ilustracje, które można oglądać godzinami
Książki Aleksandra i Daniela Mizielińskich zachwycają nie tylko dzieci, ale również dorosłych. Prawda jest też taka, że mogłabym tu polecać nie tylko „Którędy do Yellowstone?”, ale również inne publikach ich autorstwa.
Jest to jedna z najnowszych książek w bibliotece moich dzieci. Zachwyciła mnie tym, że ukazuje rośliny powszechnie rosnące w polskich lasach. Nie będę miała problemu, aby wiosną ruszyć wraz z moimi dziećmi i poszukać tych roślin. Mam zamiar razem z nimi znaleźć każdą z pozycji umieszczonych w tej książce. Wiele z nich już znamy i kojarzymy, ale nie znaliśmy ich nazw. Teraz się to zmieni.
Ilustracje są piękne i bardzo dobrze oddają wygląd roślin. Nie będzie więc problemu z ich rozpoznaniem.
Przy każdym obrazku autor umieściła kilka zdań na temat roślin. W sam raz aby się czegoś dowiedzieć, ale też nie za dużo, aby dziecka nie zanudzić.
Gdy patrzę na ten zielnik nie mogę się doczekać wiosennych i letnich spacerów.
Abyście lepiej zrozumieli czym jest ten zielnik pozostawiam Wam tutaj opis znajdujący się na okładce tej publikacji:
„Poznawanie i kolekcjonowanie roślin to fascynujące zajęcie. Nie tylko wzbogaca wiedzę, ale może też być wspaniałą przygodą. Radość z odkrywania tajemnic roślin jest dla dzieci dużym przeżyciem i pozytywnie wpływa na uczuciowy stosunek do przyrody. Zbieranie, suszenie i układanie roślin w zielniku zachęca młodych badaczy do wspólnej zabawy z rodzicami w domu oraz do samodzielnej pracy, podczas której uczą się wytrwałości i ćwiczą skupianie uwagi. Zielnik z pewnością przyda się na lekcjach w szkole, może też być wykorzystany przez nauczycieli na zajęciach w przedszkolach. Ta bogato ilustrowana książka zawiera wiele ciekawych wiadomości i trochę zagadek oraz rady, jak stworzyć piękny album. Na pewno będzie wspaniałym i mądrym prezentem dla dziecka.”
W tej serii ukazały się również inne zielniki. Mnie bardzo interesuje ten dotyczący kwiatów pól i łąk.
W ofercie sklepów z książkami z pewnością znajdziecie dużo więcej wspaniałych książek o przyrodzie. Warto ich szukać, aby przybliżać dzieciom naturę. Będziemy wdzięczni za wszystkie informacje dotyczące książek wartych polecenia. Możecie do nas pisać na naszym profilu na Instagramie oraz bezpośrednio na e-maila kontakt@pszczolyiludzie.pl
Krążysz czasami po internecie, szukając czegoś wartościowego do obejrzenia? A może chciałbyś zaproponować coś ciekawego dzieciom, ale nie masz pomysłu co to może być?
W erze cyfrowego przekazu, gdzie informacje są dostępne na wyciągnięcie ręki, platforma YouTube stała się nie tylko źródłem rozrywki, ale również istotnym przekaźnikiem różnorakiej wiedzy — w tym wiedzy przyrodniczej.
Od fascynujących filmów dokumentalnych po praktyczne poradniki dotyczące zrównoważonego stylu życia, przyrodnicze kanały na YouTube oferują bogate źródło informacji dla tych, którzy pragną zgłębić tajniki natury.
W naszym dzisiejszym artykule przedstawimy Wam trzy kanały przyrodnicze na You Tube, które warto znać.
W opisie kanału można przeczytać: „Czego się dowiesz z Ech Leśnych? Opowiemy Ci jak wygląda codzienna praca leśników, pokażemy co dzieje się w lesie o różnych porach roku, wyjaśnimy zjawiska zachodzące w przyrodzie, zdradzimy tajemnice zwierząt i roślin, podpowiemy jak możesz w lesie fajnie spędzać czas i czego robić nie powinieneś.”
„Echa leśne” związane są z Lasami Państwowymi. Zaufanie do naszych leśników w ostatnim czasie spadło. W związku z tym byłabym ostrożna w oglądaniu materiałów dotyczących gospodarki leśnej.
Jednak bardzo Wam polecam filmy, które dotyczą naszej polskiej przyrody.
Warto zajrzeć do playlisty „Dzicy mieszkańcy lasu”, „10 faktów o…” oraz „Leśny budzik.” Z filmów dowiecie się wiele cennych faktów dotyczących naszej polskiej przyrody.
Szukajcie filmów, w których usłyszycie głos Krystyny Czubówny. Jej głos plus przepiękne ujęcia często z lotu ptaka sprawiają, że człowiek uzmysławia sobie w jak pięknym i bogatym przyrodniczo kraju mieszka.
Pomimo mojej delikatnej złośliwości w stosunku do Lasów Polskich, bardzo wam polecam ten kanał. Filmy zachwycą zarówno dorosłych, jak i małych odbiorców.
Wiele osób zna Marcina Kostrzyńskiego jako autora bestsellerowej książki „Gawędy o wilkach i innych zwierzętach”. Na okładce jego kolejnej publikacji „Przyrodyjki. O zwierzętach historyjki dla dużych i małych” możemy przeczytać:
„ Marcin Kostrzyński kiedyś był myśliwym. Po wielu latach polowań zamienił strzelbę na kamerę i aparat fotograficzny. Zyskał sympatię milionów Polaków, gdy udało mu się wyrwać z rąk myśliwych rannego w wypadku wilka i uratować mu życie. Jego Gawędy o wilkach i innych zwierzętach okazały się bestsellerem, zdobyły czytelników w każdym wieku, którzy zapragnęli kolejnych cudownych opowieści o zwierzętach Marcina z Lasu – przyrodnika, leśnika, obrońcy i niekwestionowanego miłośnika natury.”
Zacznijmy od opisu, który znaleźć można na kanale YT:
„Filmuję dziką przyrodę. Nagrywam zwierzęta w ich naturalnym środowisku. 🐺🌳🐗 ✅ Realizuję „Przyrodyjki” – ilustrowane filmami opowiadania o dzikich zwierzętach dla najmłodszych widzów. Bez przemocy! ✅ Prowadzę vloga o problemach ekologii. ✅ Znajdziesz tu też unikalne materiały video o polskiej przyrodzie. Za kamerą zdradzam sposoby i sekrety filmowania dzikiej przyrody. Wszystkie nagrania udostępniam bezpłatnie. Bo wierzę, że przyroda jest dobrem wspólnym i należy do każdego z nas. Jeśli chcesz wspierać mnie w tej misji, dołącz do grona Patronów 👇”
Mogę śmiało napisać, że kanał Marcina Kostrzyńskiego jest wyjątkowy. Niepowtarzalne ujęcia zwierząt w ich naturalnym środowisku przyciągają. Trudno się oderwać o tych filmików, gdy zacznie się je oglądać. Człowiek czuje się tak, jak by siedział w tym lesie i podglądał zwierzęta zza krzaka.
Niewyreżyserowane ujęcia zwierząt plus ciepły miły głos Marcina Kostrzyńskiego sprawiają, że zarówno dzieci, jak i dorośli oglądają jego filmy z dużym zainteresowaniem.
Adam Wajrak jest przez wielu kojarzony z działaniami na rzecz ochrony przyrody. Dużą popularnością cieszą się jego książki dla dzieci i dorosłych. Jako dziennikarz związany jest z „Gazetą Wyborczą”. W telewizji możecie zobaczyć go w programie „Zwierzaki Wajraka” w Canal +.
Na YT znajdziecie jego kanał pod nazwą Tropem Wajraka. W tej chwili nie ma dużo odcinków na tym kanale i z pewnością chciałoby się ich więcej. Jednak warto obejrzeć to wszystko co na tym kanale się już znajduje.
Ogrom wiedzy jaką posiada Adam Wajrak plus niezwykła zdolność opowiadanie o świecie pryrody sprawiają, że słucha się go z dużą przyjemnością. Dodać do tego trzeba piękne ujęcia przyrody w obiektywie Andrzeja Załęskiego. Otrzymujemy dzięki temu dawkę solidnej wiedzy przedstawionej w piękny, wciągający i ciekawy sposób.
„W ciągu tych 60 lat tereny wiejskie ogromnie się zmieniły, ale na przestrzeni tak długiego czasu trudno to zauważyć. Tak jak ledwie widzimy, jak rosną nasze dzieci, tak trudno nam dostrzec subtelne zmiany nieprzerwanie zachodzące w otoczeniu. Aż do chwili, gdy pewnego dnia obejrzymy się za siebie i powiemy: „Moment, pamiętam z dzieciństwa, że w krzaku budlei w ogrodzie rodziców roiło się od motyli. Czemu w moim w ogóle ich nie ma?”” Dave Goulson „Łąka”
W dzisiejszym świecie na pszczoły oraz inne owady zapylające czeka wiele zagrożeń. Zmiany klimatu, powszechnie stosowana chemia w rolnictwie czy zanikanie obszarów bytowania dla tych owadów to tylko część problemów, z którymi muszą się mierzyć.
Zmiany systemowe są potrzebne, aby rozwiązać problem ginących zapylaczy na skalę globalną. Jednak indywidualne działania mają znaczenie w przypadku tego co się dzieje w naszym najbliższym otoczeniu. Możemy, a wręcz powinniśmy zadbać o pszczoły i inny owady w naszym lokalnym środowisku.
Nasze działania mogą dotyczyć naszych działek warzywnych, przydomowych ogrodów, zieleni na osiedlu, na którym mieszkamy czy nawet naszych balkonów.
Podpowiemy Wam jakie działania możecie podjąć, aby Wasze sąsiedztwo stało się przyjaznym środowiskiem dla zapylaczy.
1. Nie stosuj chemii – bardzo niebezpiecznym związkiem dla owadów są neonikotynoidy, zrezygnuj ze środków ochrony roślin, środków chwastobójczych i owadobójczych, a także sztucznych nawozów. Zamiast nich używaj kompostu, gnojówek, mechanicznych sposobów usuwania szkodników. Zaakceptuj chwasty które, nawet jeśli dla Ciebie nie stanowią wartości dla wielu owadów tak – szczególnie po zakwitnięciu.
2. Sadź rośliny kwitnące – zadbaj o to, aby rośliny, które sadzisz były źródłem nektaru dla zapylaczy. Pamiętaj, że są to nie tylko kwiaty, ale również drzewa kwitnące (wiśnie, jabłonie, grusze, morele), krzewy owocowe (porzeczki, aronie, dzikie róże), zioła (takie jak oregano, tymianek, mięta). Możemy na rabatach warzywnych zostawić też część warzyw, które pięknie zakwitną np. rzodkiewkę, kolendrę czy marchewkę.
3. Zadbaj o różnorodność – im większa różnorodność roślin kwitnących, tym większa szansa, że zapewnimy owadom pokarm przez cały sezon od wiosny do jesieni. Uprawiaj rośliny, które kwitną wczesną wiosną, latem oraz jesienią. Zadbaj o to, aby to były gatunki rodzime nieegzotyczne.
4. Stwórz łąkę – pozostaw w swoim ogrodzie miejsce, które będziesz kosić raz lub dwa razy w roku, pozwól zakwitnąć dziko rosnącym roślinom. Na balkonie w dużej donicy możesz zasiać specjalną mieszankę kwiatów.
5. Sadź miododajne warzywa – w warzywniku zadbaj o dużą ilość miododajnych warzyw takich jak dynie, ogórki i cukinie. Zaplanuj też pozostawienie część warzyw tak długo na rabacie, aby zakwitły np. marchewkę, pietruszkę, rzodkiew.
6. Nie rozpalaj ognisk – pozostałości z warzywnika wrzuć do kompostu, zeschniętym liściom pozwól się rozłożyć, suche gałęzie składaj w jednym miejscu – z pewnością staną się miejscem gniazdowania nie tylko dla owadów.
7. Stwórz miejsce bytowania dla owadów – w zależności od gatunku, owady lubią spróchniałe drewno, wiązki słomy lub trzciny, miejsce z piaskiem. Możesz też zbudować specjalny hotel dla zapylaczy. W ten sposób dajesz owadom miejsce, w którym mogą się schronić i założyć gniazda.
8. Zadbaj o wodę – w okresie dużych upałów i suszy, zorganizuj poidło dla dzikich zapylaczy. Może to być płaskie naczynie wyłożone kamieniami, gałązkami i mchem do którego regularnie będziesz dolewać wody. Pamiętaj, że w naczyniu z samą wodą owady mogą się potopić.
Pamiętaj o tym, że mieszkanie w miastach czy domach wielorodzinnych nie zwalnia Ciebie z troski o owady. Dzikich zapylaczy możesz spotkać zarówno na obszarach wiejskich jak i w miastach. Dobre warunki do bytowania dla owadów możesz zapewnić zarówno w swoim prywatnym ogródku jak i na balkonie lub terenie przy bloku w którym mieszkasz.
Myślę, że większość z nas lubi ptaki. Wiele osób je obserwuje i fotografuje. Ich śpiew nas zachwyca i nie jedna osoba zazdrości im tego, że potrafią latać. Ta ogólna sympatia sprawia, że zimą zaczynamy lepiej dostrzegać potrzeby ptaków. O tym, kiedy należy dokarmiać ptaki krążą w sieci różne opinie. Niektórzy twierdzą, że ptaki należy dokarmiać jedynie w zimne i mroźne dni. Są też źródła, które mówią, że niedobory pokarmów grożą ptakom cały rok.
Ważne jest to abyśmy mądrze dokarmiali ptaki. Nie może to być chwilowa zachcianka. W momencie, gdy zaczniemy dokarmiać ptaki powinniśmy robić to regularnie. Najlepiej codziennie o tej samej porze. W bardzo mroźne zimy nawet dwa razy dziennie. Ptaki szybko przyzwyczajają się do nowego źródła pożywienia. Nie pozwólmy im na bezowocne poszukiwania pokarmu w naszym karmniku. To dla nich duża strata energii.
Przez większą część roku ptaki potrafią samodzielnie znaleźć pokarm. W zależności od gatunku ptaki jedzą ziarna, nasiona, orzechy, larwy, owady, małe gryzonie, rośliny wodne czy owoce. W od wiosny do jesieni ptaki mają dostęp do naturalnych źródeł pokarmu, których jednak w wyjątkowych momentach może zabraknąć. Mowa jest tutaj o przedłużającej się zimie, czyli mroźnej wiośnie lub suchym lecie. Można się wtedy pokusić o dokarmianie ptaków, jednak należy to robić umiejętnie i z myślą o tym, że w tym okresie z reguły jest okres lęgowy ptaków. Jeśli do maluchów dorosłe ptaki zaczną przynosić złej jakości pożywienie, to może się to źle dla nich skończyć. Jeśli nie jesteśmy pewni co w tym okresie możemy podawać ptakom to lepiej tego nie robić w ogóle.
W naszym artykule skupimy się na jesiennym i zimowym dokarmianiu ptaków. To wtedy najczęściej zaczynamy myśleć o tym, aby zacząć dokarmiać ptaki. Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków rekomenduje, aby ptaki zacząć dokarmiać z nadejście mrozów oraz śniegu. Zwracają oni uwagę na to, że zbyt wczesne dokarmianie może skutkować – w przypadku niektórych gatunków ptaków np. łabędzi — tym, że uzależnimy od siebie ptaki i one, zamiast odbyć naturalne wędrówki w poszukiwaniu pokarmu zostają na zimę u nas i uzależniają się od człowieka.
Adam Wajrak w swojej książce „Wielka księga prawdziwych tropicieli” wspomina o tym, że dokarmiając ptaki rzuca im po prostu ziarno na ziemię. Uważa, że ptaki są wtedy bezpieczniejsze i mają większą szansę na ucieczkę.
„Ostatnio coraz częściej skłaniam się do tego, żeby zachęcać szczególnie tych, którzy mają ogród, do rezygnacji z karmnika i zamiast tego rozsypywania pokarmu tak, by choć trochę przypominało to warunki naturalne. Tak, tak, rozsypujcie go szerokim gestem i to w różnych miejscach. Co prawda nie wygląda to tak efektownie, jak w karmniku, przy którym możemy zobaczyć utarczki między różnymi gatunkami, ale dla ptaków jest na pewno zdrowsze. Nie jedzą w tłoku, a to oznacza, że jest przy tym mniej nerwów i agresji między nimi. No i szansa na przenoszenie się chorób oraz skuteczny atak drapieżnika są mniejsze. „
Jeśli decydujemy się na montaż karmników, powinniśmy umieszczać je w bezpiecznych miejscach, aby utrudnić dostęp drapieżnikom. Warto stawiać je na pojedynczej nodze. Unikajmy także umieszczania karmników wolnostojących w sąsiedztwie szklanych powierzchni, aby uniknąć sytuacji, gdzie ptaki mogą uderzyć w szyby podczas opuszczania karmnika. Należy dbać o czystość karmników, usuwać z nich ptasie odchody oraz resztki pokarmu.
W okolicy karmnika warto zadbać o poidło dla ptaków. Ptaki nie tylko piją z poidła, ale również korzystają z nich do kąpieli, co jest istotnym elementem ich higieny. Należy regularnie wymieniać wodę i utrzymywać czystość poidła. Ważne jest to, aby poidło było ustawione w bezpiecznym dla ptaków miejscu, czyli nie na ziemi gdzie łatwo mogą podejść drapieżniki.
Im bardziej urozmaicone jedzenie będziemy wykładać ptakom tym większa szansa, że większa ilość różnych gatunków Was odwiedzi.
Ptaki możemy karmić gotowymi mieszankami nasion i zbóż lub możemy wykonać je sami. Z pewnością powinien się w nich znaleźć słonecznik, który ptaki bardzo lubią. Z reguły w takich mieszankach jest też proso, pszenica, żyto, owies, nasiona dzikich traw i chwastów. Zadbajmy o jakość pokarmu, tak aby ziarna i nasiona nie były stare i spleśniałe.
Na dokarmianie ptaków słoniną wybierzmy mroźniejsze dni. W cieple i słońcu słonina szybko się psuje co może zaszkodzić ptakom. Pamiętajcie o tym, aby słonina była niesolona.
Pod naszym postem na Instagramie Wojciech Szukalski który prowadzi konto @weterynaria.okiem.technika napisał „Mięso każde będzie ok. Może być takie poprzerastane tłuszczem. Podawanie tłuszczu sikorom zimą spowodowało pogorszenie wyników sukcesu lęgowego, dlatego mięso wydaje się być lepszą opcją. Jest też bardziej wartościowe.” Dlatego z podawaniem słoniny bądźmy ostrożni.
W sklepach dostępne są również mieszanki tłuszczu i nasion. Często są one w postaci kul zawieszanych w plastikowym woreczku. I właśnie ten plastikowy woreczek nie jest za dobrym pomysłem, ponieważ ptaki mogą się w niego zaplątać i zrobić sobie krzywdę. Lepszym rozwiązaniem jest zrobienie samodzielnie takich mieszanek.
Większość ptaków będzie wdzięczna za dodanie do ich jadłospisu orzechów: laskowych, włoskich, ziemnych. Ważne, aby były niesolone. Dla większych ptaków możemy wyłożyć orzechy w całości, niełuskane.
Ptaki będą wdzięczne również za owoce, takie jak np. jabłka, gruszki, jarzębu zwyczajnego, głogu, dzikiej róży.
Gotowane warzywa, pokrojone w drobną kostkę i bez soli, stanowią odpowiedni pokarm dla ptaków wodnych, zwłaszcza dla łabędzi. Umieszczajmy jedzenie na suchym brzegu, aby uniknąć pleśnienia. Ptakom wodnym możemy również podać pszenicę, ziarna kukurydzy, specjalny granulat i płatki owsiane, ale tylko w czasie mrozów i nie wrzucajmy tego bezpośrednio do wody.
Nie dokarmiajmy ptaków chlebem oraz resztkami jedzenia. Nie dość, że pokarm ten nic wartościowego nie wniesie do diety ptaków to jeszcze może im zaszkodzić.
Jeśli macie taką możliwość to warto z myślą o ptakach w zimie posadzić krzewy i drzewa, które będą dla nich źródłem pokarmu np. jarzębinę, kalinę, dziką różę. Zadbajcie też o to, aby w Waszych okolicach znalazły gęste zakrzewienia w których będą mogły się bezpiecznie schować, odpocząć czy przetrwać wichurę.
Podsumowują nasz artykuł posłużę się słowami Adama Wajraka
„Nasz karmnik to dla ptaków wielka darmowa restauracja. Dlaczego nie miałyby z niej skorzystać? Jak doskonale wiecie są różne restauracje. Najgorzej trafić do takiej, w której jest nieświeże jedzenie, bo wtedy możemy się pochorować i klops. Za to takie, w których zjedliśmy smacznie i zdrowo, zapamiętamy i będziemy do nich wracać. Dokładnie tak samo jest z ptakami. W karmniku to wy jesteście szefami kuchni i to, czy ptaki będą do was wracać, zależy tylko od was.”
Większość z nas słysząc coś o pszczołach ma przed oczami miód. Być może niektórzy pomyślą jeszcze o wosku pszczelim, propolisie czy pyłku kwiatowym. Jednak ich zasługi dla przyrody i człowieka są o wiele większe.
„Ale pszczoły, tak jak i żaden inny element natury, nie istnieją dla naszego dobra. Wręcz przeciwnie, to my się od nich uzależniliśmy. W razie czego możemy obejść się bez wytwarzanych przez nie produktów, ale większość tego, co jemy, pochodzi z upraw zapylanych przez owady, w tym pszczoły miodne. A mimo to utrudniliśmy im życie do tego stopnia, że ich przetrwanie jest teraz zagrożone. Jak do tego doszło?” „O pszczołach i ludziach” Lotte Moller.
Pszczoły zbierając nektar z kwiatów przenoszą pyłek kwiatowy z rośliny na roślinę. W ten sposób pszczoły odpowiedzialne są za zapylanie w naszym kraju 78% z wszystkich gatunków roślin. Do dzikich zapylaczy zaliczamy również muchówki, motyle, mrówki, chrząszcze i małe ssaki. Jednak to pszczoły mają największy wkład w zapylanie roślin. Mamy tu na myśli pszczoły miodne oraz dzikie.
Dzięki obecności pszczół przy uprawach rolnych wzrasta nie tylko ilość plonów, ale też jakość owoców i warzyw. Nie bez przyczyny przy uprawach rolnych – polach rzepaku, sadach i ogrodach – możemy często zaobserwować ule.
Jak podaje Ferdynand Jośko w swojej książce „Pszczoły leczą”, w ciągu sezonu jedna pszczela rodzina odwiedza ćwierć miliarda kwiatów.
Pszczoły są też gwarancją pożywienia dla ptaków, małych ssaków i innych roślinożerców żywiących się owocami drzew i krzewów. Bez obecności zapylaczy w przyrodzie te zwierzęta będą miały bardzo duży problem z przeżyciem.
Pszczoła miodna jest tylko jednym z 474 gatunków pszczół występujących w Polsce. Pszczoła miodna jest hodowana przez człowieka. W naturze już raczej nie znajdziemy dzikich rojów. Reszta pszczół należy do grupy dzikich zapylaczy.
Większość gatunków pszczół jest samotnicami – czyli nie tworzą rodzin, indywidualnie zakładają gniazda i samodzielnie zdobywają pokarm dla potomstwa. Jedynie pszczoła miodna oraz trzmiele tworzą społeczności.
Rośliny entomofilne to rośliny zapylane przez owady. Stanowią one 85% wszystkich roślin uprawianych i wykorzystywanych przez człowieka. Pszczoły są potrzebne m.in. do uprawy bawełny, kakao oraz kawy.
Zbilansowana dieta człowieka składa się w 1/3 z roślin zapylanych przez pszczoły.
Wartość pracy, którą wykonują pszczoły zapylając rośliny szacuje się w Polsce na 7,5 mld złotych.
Dużym źródłem informacji na temat tego jak wyjątkowymi owadami są pszczoły jest książka Larsa Chittka „Pszczoły. Krótki lot w głąb niezwykłych umysłów” Lars Chittka.
Autor zwraca uwagę na ich niezwykłe umiejętności:
– pole widzenia pszczół obejmuje 360 stopni
– oczy pszczół przetwarzają informacje szybciej niż jakikolwiek ludzki zmysł
– zakres kolorów, które widzą pszczoły jest szerszy niż u człowieka i obejmuje światło ultrafioletowe
– pszczoły mają zmysł magnetyczny działający jak kompas
– na głowie pszczoły znajdują się wypustki, które mogą smakować, wąchać, słyszeć i wyczuwać pola elektryczne
Czas najwyższy abyśmy zaczęli doceniać pszczoły nie tylko za miód który nam dają. Ich znaczenie w produkcji żywności jest ogromny. Zarówno pszczoły miodne jak i dzikie pszczoły powinny zostać objęte odpowiednią ochroną. W tym celu potrzebujemy nie tylko zmian systemowych i prawnych. Równie ważna jest edukacja społeczeństwa.
Właśnie z myślą o edukacji oraz ochronie dzikich zapylaczy powstała Fundacja Pszczoły i Ludzie. Możecie wspierać nasze działania udostępniając treści, które tworzymy zarówno tutaj jak i w mediach społecznościowych.
Przeczytaj co zagraża dzikim zapylaczom.
Myśląc o zapylaczach większość z nas ma przed oczami ule i uwijające się przy nich pszczoły. A wiedzieliście o tym, że do zapylaczy zalicza się również mrówki oraz motyle? Pszczoły są co prawda najbardziej efektywnymi zapylaczami – większość z nich może zapylać większość gatunków roślin. Istnieją jednak rośliny, która mają swojego jednego jedynego zapylacza. Tak jak istnieją zapylacze, które nie przeżyją bez konkretnej rośliny.
Pszczoły miodne są najliczniej występującym gatunkiem pszczół w Polsce. Są one jednak hodowane przez człowieka. Dzikich rojów w naszym kraju raczej nie znajdziecie. Pszczoły miodne są stosunkowo dobrze nam znane. Dużo się o nich mówi, chociażby ze względu na miód, który produkują, a my chętnie zjadamy.
W dzisiejszym artykule zajmiemy się dzikimi zapylaczami. Zalicza się do nich dzikie pszczoły (pszczoły samotnice, trzmiele), osy, mrówki, motyle, muchówki, chrząszcze.
Pszczoły samotnice nie tworzą rodzin. Gniazdo budują jedynie dla siebie oraz potomstwa, które samotnie wychowują. W zależności od gatunku trzmiele są w naszym kraju aktywne od marca do sierpnia. Licznie u nas występująca i chyba najlepiej nam znana murarka ogrodowa aktywna jest od kwietnia do lipca. Inne, zapewne mniej nam znane nazwy trzmieli, które występują u nas dość licznie to np. miesierka lucernowa, pszczolinka ruda, porobnica murówka.
W Polsce możemy spotkać prawie 30 gatunków trzmieli. Najłatwiej będzie nam zobaczyć trzmiela ziemnego oraz ogrodowego. W zależności od gatunku trzmiele są aktywne od marca do października. Trzmiele tworzą rodziny – jednak o wiele mniejsze niż pszczoły miodne. Trzmiele gniazdują w ziemi, w norach gryzoni, w szczelinach ścian budynków, w gniazdach ptaków. Są również gatunki, które gniazdują w starych dziuplach lub budkach lęgowych dla ptaków. Trzmiele zaraz po pszczole miodnej są najlepszymi zapylaczami roślin uprawnych.
Najbardziej nam znanymi przedstawicielami os są z pewnością szerszeń europejski oraz osa pospolita. Mniej znane ale również liczne są klecanka polna i klecanka rdzaworożna. W naszym kraju występuje 13 gatunków os, które tworzą rodziny oraz 50 gatunków os, które żyją samotnie. Dorosłe osy odżywiają się m.in. nektarem kwiatów. Zbierając nektar przenoszą pyłek z rośliny na roślinę. W przeciwieństwie do pszczół osy są „łyse” – nie posiadają włosków, a po użądleniu nie pozostawia żądła. Osy mają również smuklejszy tułów niż pszczoły. Jako ciekawostkę dodamy, że osy są również drapieżnikami i polują na inne owady.
Motyle tak jak osy przenoszą pyłek z rośliny na roślinę w momencie, gdy zbierają nektar. Motyle dzięki temu, że mają długą ssawkę do pobierania nektaru są w stanie zapylić kwiaty o długim i wąskim kielichu. Większość gatunków motyli występujących w nocy to ćmy. W ciągu dnia jest nam najłatwiej zobaczyć np. rusałkę pawik, rusałkę admirał czy bielinka kapustnika.
Jest to owad często mylony z osą ze względu na tułów w charakterystyczne paski. Możemy jednak ją odróżnić, ponieważ oczy ma jak duże jaku muchy. Poza tym posiada jedna parę skrzydełek. Wśród muchówek znaczenie w zapylaniu roślin mają bzygi.
Mrówki zalicza się do dzikich zapylaczy, ponieważ podczas swoich licznych wędrówek z rośliny na roślinę mogą przypadkowo przenieść pyłek kwiatów. Chrząszcze mogą przyczyniać się do zapylania kwiatów w momencie, gdy na nich polują tak jak np. biedronki, które zjadają mszyce.
Pamiętacie jak kiedyś wyglądały samochody po dłuższej jeździe? Na maskach aut można było znaleźć dużo martwych owadów. Niestety dziś auta mamy o wiele czystsze. Jest to chyba najprostszy i widoczny dla każdego dowód, że owadów jest po prostu mniej niż kiedyś.
Działalność człowieka i ciągły rozwój naszej cywilizacji ma negatywny wpływ na wiele grup organizmów żywych. W tym również owady. Nie ma jednak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie dlaczego spada liczba zapylaczy. Tak jak napisał w swojej książce „Łąka” Dave Goulson: „Spadek liczebnośći pszczół ma bez wątpienia wiele różnych przyczyn, takich jak choroby, pajęczaki Varroa destructor (w przypadku pszczół miodnych), brak kwiatów, monotonna dieta i ekspozycja na pestycydy – wszystko to razem wzięte stanowi potężny koktajl negatywnych czynników”.
Dziś zajmiemy się tym co dokładnie wchodzi w skład takiego „koktajlu negatywnych czynników”.
– zmiany klimatu powodują cieplejsze zimy, zmiany terminów kwitnienia roślin oraz rozregulowanie rytmu życia owadów. Owady giną z głodu, ponieważ wysokie temperatury pozwalają im wyjść z gniazda, ale niestety nie znajdują pokarmu, ponieważ rośliny nie zaczęły jeszcze kwitnąć.
– coraz mniejsza przestrzeń do życia. Zbyt duża dbałość o wygląd naszych ogrodów i przestrzeni wokół nas, czyli np. usuwanie liści, starych drzew, zadrzewień z dużą ilością krzewów, regulacja brzegów rzek, koszenie i osuszanie łąk sprawia, że owady moją coraz mniej miejsca do zakładania gniazd oraz schronienia się przed drapieżnikami.
– nadmierna ilość pestycydów używanych w rolnictwie, która źle wpływa na funkcjonowanie układu nerwowego oraz pokarmowego.
– wielkie uprawy monokulturowe sprawiają, że dieta owadów staje się uboższa. Mniej witamin oraz związków mineralnych, które spożywają ma wpływ na wolniejszy przyrost populacji.
– nagłe zniknięcie źródła pokarmu, np. po przekwitnięciu i skoszeniu dużych obszarów rośliny uprawnej. Na miejscu pozostają pojedyncze kwiaty, o które muszą walczyć owady. Skutkuje to zmniejszeniem populacji owadów.
– coraz większa ilość hodowli oraz rozwój handlu owadami zapylającymi-głównie pszczołą miodną, trzmielem ziemnym i murarką ogrodową – powoduje zanik lokalnych populacji oraz zawężenie genotypu, jakim dysponują owady. Powoduje to większą podatność na choroby oraz mniejsze przystosowanie do warunków mikroklimatycznych danego obszaru.
Dzikie zapylacze potrzebują stałego dostępu do urozmaiconego pożywienia oraz miejsc do gniazdowania, aby mogły się prawidłowo rozwijać i żyć.
Z pewnością zastanawiacie się teraz co możecie na co dzień robić aby pomóc dzikim zapylaczom.
Poniżej przedstawiamy Wam pomysły na kilka konkretnych działań.
– pozwólcie zakwitnąć trawie – powstrzymajcie się przed częstym koszeniem trawników
– pozwólcie zdziczeć waszym ogródkom – nie usuwajcie starych pni drzew, pozostawcie liście, które opadły z drzew, pozwólcie w warzywniku zakwitnąć warzywom i rozsiać się kwiatom, zasadźcie dużo ziół
– ograniczcie ilość chemii stosowanej w waszych ogrodach czyli nawozów i środków ochrony roślin
– zasiejcie łąkę z pożytecznymi dla owadów roślinami kwitnącymi
– postawcie tzw hotele dla dzikich zapylaczy, zwiększa to ilość możliwych miejsc gniazdowania tych owadów
– zadbajcie o źródło dostępu do wody dla owadów, aby się nie potopiły do płytkiego naczynia wypełnionego wodą dodajcie kamienie, kawałki słomy, mchu
Bardzo ważnym elementem dbałości o przyrodę, która nas otacza jest edukacja. Pomóżcie nam rozpowszechniać wiedzę o dzikich zapylaczach, udostępnijcie nasz artykuł oraz posty na Instagramie.
Trudno jest nie czerpać przyjemności z obserwowania i dokarmiania łabędzi. Te duże i piękne ptaki wzbudzają w nas opiekuńcze instynkty. W okresie jesieni i zimy my nawet nie mamy ochoty zanurzyć małego palca u nogi w zimnej wodzie. Za to łabędzie całymi dniami moczą się w wodzie. Jak tu im nie pomóc? Prawda jest taka, że czasami byłoby lepiej, gdybyśmy im nie pomagali. Aby pomóc im dobrze należy wiedzieć jak to robić.
Łabędzie są ptakami wędrownymi. Zmieniają miejsce przebywania w zależności od potrzeb.
Do życia potrzebują niezamarzniętego akwenu bogatego w pokarm (głównie roślinność wodna).
Zjawisko zimowania łabędzi w naszym kraju jest zjawiskiem często spotykanym i nie powinno wzbudzać naszego niepokoju.
Stymulatorem do wyruszenia w podróż jest dla tych ptaków znaczny spadek temperatury oraz brak pożywienia na terenie, na którym przebywają.
Łabędzie powinno się dokarmiać jedynie w okresie bardzo mroźnej i surowej zimy. Jesienne dokarmianie łabędzi może wstrzymywać je przed wędrówką w cieplejsze regiony.
Zdrowy łabędź jest w stanie bez pożywienia przetrwać cały miesiąc. Ważne jest jednak to, aby go nie niepokoić i nie zmuszać w ten sposób do ucieczki. Ptaki te oszczędzają energię i starają się jak najmniej ruszać w okresie zimowym. W związku z tym ważne jest to, aby dokarmiając je zadbać o wysoką jakość pożywienia. Nie może być tak, że ptaki – w przypadku gdy jest ich większa gromada – stracą więcej energii walcząc o pożywienie niż jej zyskają jedząc to co im rzucimy.
Zagrożeniem dla łabędzi zimujących w naszym kraju jest nagły mróz i całkowite zamarznięcie zbiornika wodnego, przy którym przebywają. W momencie, gdy tak się stanie można powiadomić odpowiednie służby mające możliwości i sprzęt do wyrąbania dużego przerębla.
Dużym zagrożeniem dla tych ptaków jest również zły sposób dokarmiania przez ludzi.
– ptaki powinny być karmione jedynie w okresie zimowym w przypadku dużych mrozów i śniegu-karmienie jesienią może powstrzymywać łabędzie przed wędrówką, a co za tym idzie pozostanie ich na okres zimy może się dla nich bardzo źle skończyć
– karma, którą podajemy powinna być sucha – tak, aby nie przymarzała do podłoża-dobre dla łabędzi są ziarna zbóż, np. pszenica czy owies, również kasze (nieprażone), płatki zbożowe lub specjalny granulat dla ptaków wodnych.
– gdy pokarm zostanie zjedzony przez ptaki od razu można im podać gotowaną kaszę i warzywa – rozdrobnione i bez soli
– karmę należy podawać w pobliżu wody w takiej ilości, aby była od razu zjedzona – leżąca dłużej karma może kwaśnieć i spleśnieć.
-nie należy podawać im chleba oraz resztek z naszego stołu – powodują one choroby układu pokarmowego i bardziej szkodzi niż pomaga ptakom.
Obserwowanie ptaków potrafi przynieść dużo satysfakcji i radości. Jednak należy wiedzieć jak to robić. Zapraszamy do przeczytania artykułu na ten temat: https://pszczolyiludzie.pl/2023/12/11/jak-obserwowac-ptaki/