„Coś w naszym otoczeniu tak bardzo zmieniło się w ciągu ostatnich dekad, że rośnie liczba osób z alergiami, depresją, bezsennością i innymi dolegliwościami. Co to może być?
– Brak kontaktu z przyrodą, oderwanie od ziemi, odcięcie się od tego, w czym ludzki gatunek ewoluował nie od setek tysięcy ale od milionów lat – uważa prof. Graham Rook, immunolog z University College London.”
Czy wiecie o tym, że bakterie są nam bardzo potrzebne do życia? Nadmierne ich unikanie może mieć zły wpływ na nasze zdrowie. Zielone potworki straszące nas w reklamach środków czyszczących nie do końca są takie złe. Oczywiście postęp w higienie przez ostatnie setki lat uratował miliony ludzi przed śmiercią. Jednak z zachowaniem czystości zaszliśmy za daleko.
Prof. Graham Rook jest twórcą teorii „starych przyjaciół”. Chcąc nie chcąc jesteśmy siedliskiem bakterii, grzybów i wirusów. Potrzebujemy ich do prawidłowego rozwoju oraz funkcjonowania naszych narządów. Źródłem pozytywnych dla naszych organizmów mikrobów jest natura. Znajdziemy je w błocie, w kałużach, spróchniałych drzewach, zeschniętych liściach itd. Profesor Rook uważa, że to właśnie postępująca izolacja od natury jest źródłem wzrastającej ilości alergii, astmy oraz wielu innych chorób. Drobnoustroje pozytywne dla naszego organizmu nazywa naszymi „starymi przyjaciółmi”. Starymi – ponieważ od milionów lat towarzyszyły one naszej ewolucji.
„Zabierajcie dzieci do lasu, na łąkę, do gospodarstwa, na podwórko, do parku. Jak najczęściej! Niech biegają, grzebią w ziemi, szukają pod korą owadów, czyli „groźnych bestii” siedzą na trawie, głaszczą domowe zwierzęta, karmią te gospodarskie. Musimy odnowić tę starą przyjaźń, by zabrać mikroby do domu i pozwolić im wykonywać tak potrzebną dla nas pracę”.
Cytaty zamieszczone w tym artykule pochodzą z rewelacyjnej książki Margit Kossobudzkiej „Człowiek na bakterie”. Bardzo Wam ją polecamy i namawiamy do przeczytania. Zapewniamy Was, że po przeczytaniu rozdziału „Dotykaj natury” będziecie chcieli od razu biec do lasu. Książka bardzo motywuje do tego, aby zmienić swoje nawyki i zacząć dbać o swoje zdrowie.
W zimne miesiące nie jest łatwo wyjść z domu na spacer. O wiele bardziej kusząca jest perspektywa spędzenia wolnego czasu w domowym zaciszu z kubkiem dobrej herbaty w ręku. Nie bez powodu to właśnie wiosną i latem możemy spotkać najwięcej ludzi w lesie. Wilgoć, wiatr i niskie temperatury nie zachęcają do wyjścia z domu.
My chcemy Was dzisiaj przekonać, że jesienny i zimowy spacer nie musi wiązać się z odczuwaniem dyskomfortu i zimna.
„To jest chyba najważniejsza zimowa rada i bardzo bym was prosił, żebyście ją uważnie przeczytali. Otóż zimą najgorszą rzeczą, jaka może się wam przydarzyć, jest wyziębienie organizmu. Może do niego dojść nie tylko wtedy, gdy się ubierzecie za lekko, ale również, wtedy gdy ubierzecie się za ciepło.” napisał Adam Wajrak w swojej książce „Wielka księga prawdziwych tropicieli”. Jeśli będzie Wam za ciepło możecie szybko przepocić ubranie, które zamiast Was chronić przed zimnem zacznie Was chłodzić.
1. Zadbajcie o wygodę. Wybierzcie ubrania, które nie będą krępowały ruchów, nie będą za małe, ciasne, sztywne, kłujące lub za duże.
2. Ubierzcie się na cebulkę, czyli tak, abyście mogli kontrolować to, co macie na sobie, tak abyście mogli zawsze zdjąć lub założyć dodatkową warstwę ubrania.
3. Warto tak się ubrać, aby w momencie wyjścia z domu czuć delikatny chłód. Jest wtedy duża szansa, że w czasie spaceru lub zabawy zrobi się wam idealnie nie za ciepło i nie za zimno. W momencie, gdy już wychodząc z domu czujecie, że jesteście ciepło ubrani jest duża szans, że szybko się przegrzejecie.
4. Pamiętajcie, że dla naszych organizmów lepiej jest, gdy jest nam trochę za zimno niż za gorąco.
5. Pomyślcie o bieliźnie termicznej, która zapewnia więcej ciepła niż zwykła bawełniana bielizna. Szczególnie warto pomyśleć o odpowiednich ciepłych skarpetkach. W zimowych butach stopy dzieci szybko się pocą. Skarpetki termiczne wykonane z materiałów syntetycznych lub np. wełny merynosów lepiej sobie radzą z wilgocią.
6. Zamiast rajstop pod spodnie lepsze są legginsy – możecie wtedy zmienić skarpetki, gdy stopa za bardzo się spoci lub woda do butów naleci.
7. Niezależnie od tego, czy pada deszcz, śnieg czy świeci słońce warto jako wierzchnią warstwę ubierać kombinezon, dobrze by było, aby taki kombinezon był odporny na wodę. Szczególnie ważne jest to, aby spodnie były odporne na wodę. W jesienno-zimowe miesiące na dworze raczej zawsze jest wilgoć.
8. Zadbajcie o swój strój — nie tylko dziecka. Nie ma nic gorszego niż rodzic przerywający dziecku zabawę, bo mu zimno. Jeśli macie świadomość, że jesteście typem zmarzlucha, i na spacerze jesteście mniej aktywni niż Wasze dzieci to ubierzcie na siebie o jedną warstwę więcej.
9. W większe mrozy warto ubrać dwie warstwy rękawiczek, pięciopalczaste cienkie i na nie grubsze z jednym palcem.
10. Bardzo ważnym elementem stroju są buty. Ważne, aby były wygodne, nie za ciasne, odporne na wilgoć.
Podczas spacerów natura działa na dzieci energetyzująco. W niewymuszony sposób dzieci są w ciągłym ruchu, skaczą po pieńkach, przeskakują nad kałużami czy wdrapują się na drzewa. Jest im często tak ciepło, że chcą z siebie zrzucać czapki i szaliki.
Co innego dorośli. Ile razy jest tak, że stoicie nieruchomo pilnując dzieci?
A może, zamiast stać warto dreptać w miejscu i robić inne proste ćwiczenia. Można też włączyć się do zabawy dzieci. Tak, aby się nie zmęczyć i nie spocić, ale jednak pozostać w stałym ruchu. Dzięki temu nasz organizm się rozgrzeje, a nie zamieni w słup lodu.
Ważna jest tutaj jedna rzecz. Zadbajmy o to, aby dzieci nie były za ciepło ubrane i się nie zgrzały. Lepiej, nawet gdy na początku zabawy dzieciom jest trochę chłodno – może odpuśćmy wtedy czapki czy szaliki. Gdy dzieci będą chciały się zatrzymać, aby odpocząć, załóżcie im wtedy brakujące części garderoby, aby podczas stania nie zaczęły się za szybko wychładzać.
Tak jak podpowiada Adam Wajrak w książce, którą już tu wspominaliśmy:
„Znakomitym pomysłem jest termos z gorącą i bardzo słodką herbatą. Zaprawcie ją dodatkowo jeszcze sokiem z malin i odrobinką imbiru – przynajmniej ja uwielbiam taką mieszankę rozgrzewającą i bardzo mi ona umila długie godziny oczekiwania w zimowej budzie.”
W zimne dni warto wziąć ze sobą ciepły napój – herbatę, kakao, lub kawę. Dla dzieci, które z reguły chcą się napić „tu i teraz” lepiej wziąć termos z nieco chłodniejszym napojem, nie wrzątkiem.
Jeśli chcecie spędzić więcej czasu w lesie to warto zaplanować ognisko. Tylko pamiętajcie, że ognisko można rozpalać wyłącznie w miejscu do tego przeznaczonym. Takie miejsca najczęściej wyznaczano są w okolicy jeziora i biwaków i tam ich szukajcie. Jeśli nie wiecie gdzie w Waszej okolicy znajduje się takie miejsce to najlepiej jest zadzwonić do najbliższego Wam nadleśnictwa i zapytać się o to. Nie ma nic przyjemniejszego niż ogrzewanie się przy ognisku po zimowym spacerze.
Wiatr potrafi bardzo potęgować uczucie chłodu. Im silniejszy wiatr, tym bardziej nas wychładza. Już niewielki wiatr przy małym mrozie może bardzo potęgować uczucie chłodu. W takie dni wybierajmy na spacery miejsca osłonięte od wiatru. Zadbajmy też o odpowiedni strój, osłaniający ciało przed podmuchami wiatru.
Warto pamiętać o tym, aby:
– posmarować usta wazeliną lub sztyftem ochronnym
– zabezpieczcie skórę twarzy kremem, aby nie uległa przesuszeniu i podrażnieniu od zimna
– gdy często spędzasz czas na powietrzu warto zainwestować w ogrzewacze do rąk, które można trzymać w rękawiczkach lub kieszeniach.
Znacie przysłowie: „Dłużej świat zima ziębi, niż lato ogrzewa.”?
Niech jesień i zima nie zatrzymają Was na większą część roku w domu. Mamy nadzieję, że nasz artykuł przekonał Was do tego, że nawet w zimne dni można zadbać o swój komfort i ciepło.
A jeśli potrzebujesz dodatkowej motywacji do tego aby wyjść na spacer to koniecznie przeczytaj nasz artykuł Co nam daje bycie w naturze.
Udaje Ci się wyciągnąć dziecko z domu ale nie wiesz co dalej? Nie masz pomysłu jak zainteresować dzieci zabawą w naturze?
Przychodzimy dziś Tobie z pomocą i podpowiadamy kilka sprawdzonych i prostych zabaw do zorganizowania w naturze i co ważne bez zabierania specjalnych rekwizytów z domu.
Znajdywanka:
Poproś dziecko aby znalazło coś śliskiego, mokrego, suchego, chropowatego, gładkiego, miękkiego, kruchego.
Pozwól dotykać swobodnie wszystko co go otacza. Będzie to dla niego świetne ćwiczenie sensoryczne.
Inne warianty tej zabawy to:
Kamień i szyszka.
Jest to leśna wersja znanej każdemu gry w kółko i krzyżyk.
Ułóżcie razem z dzieckiem „kratkę” z gałązek. Znajdźcie po pięć kamieni oraz szyszek. Zagrajcie tak jak byście grali w kółko i krzyżyk, tylko zamiast kółka użyjcie kamieni a zamiast krzyżyka szyszki (lub na odwrót 🙂
Ile kroków do….
To bardzo fajna zabawa gdy małym nóżkom nie chce się już iść, a do domu jeszcze kawałek drogi.
Idąc razem z dzieckiem wyznaczcie jakiś konkretny punkt przed Wami. Waszym zadaniem jest zgadnąć ile kroków musicie zrobić aby do niego dojść. Wygrywa osoba której wynik będzie bliższy prawdzie. Gdy dotrzecie do pierwszego punktu, wyznaczcie kolejny, a potem kolejny i kolejny…
W ten sposób można dojść bardzo daleko.
Budowanie bazy.
Jest to dobra zabawa gdy nie chce się za dużo chodzić, a stanie w miejscu nikogo nie bawi.
Stwórzcie swoją bazę. Wykorzystajcie do tego gałęzie i przewrócone drzewa. To jak będzie wyglądać będzie zależało tylko od Waszej wyobraźni.
Budowanie postaci – autoportret.
Zabawa dobra na chwilę przerwy podczas marszu.
Stwórzcie swoje autoportrety ze wszystkiego co wokół siebie znajdziecie. Szyszki, gałązki, opadłe liście, kasztany, trawy – materiału do zrobienia obrazków macie w naturze nieskończoną ilość.
W ten sam sposób możecie robić obrazki o innej tematyce, układać alfabet, cyfry lub mandale.
Co masz w kieszeni?
Zabawa która urozmaici zwykły spacer.
Prosicie dziecko aby zamknęło oczy. W tym czasie znajdujecie coś małego – np. kamień, szyszkę, kawałek kory – i wsadzacie dziecku do kieszeni. Zadaniem dziecka jest zgadnąć co to może być i znaleźć podobne wokół siebie.
Tory przeszkód.
Ciekawe urozmaicenie marszu.
Rozejrzyj się wokół i wymyśl trasę która będzie naturalnym torem przeszkód do przejścia. Wykorzystaj przewrócone drzewa, konary, ścięte pieńki, kamienie, kałuże… Gdy dziecku uda się przejść trasę którą wyznaczy, zamieniacie się rolami.
Ziemia parzy.
Ty stoisz w miejscu, a dzieci wokół Ciebie swobodnie się poruszają. Masz zamknięte oczy. W pewnym momencie rzucasz hasło „ziemia parzy” i otwierasz oczy. Dzieci mają za zadanie jak najszybciej znaleźć miejsce na które mogą wejść tak aby nie dotykać ziemi – np. konar, kamień, drzewo. Jeśli zauważysz, że któreś dziecko stoi na ziemi zamieniacie się rolami.
Jeśli Tobie nie chce się wdrapywać na drzewa to możecie zrobić małą modyfikację zabawy. Dzieci przed rozpoczęciem zabawy muszą zebrać np. 10 kamyków. Za każdym razem gdy zostaną przyłapane na staniu na ziemi muszą oddać Tobie jeden kamyk. Wygrywa dziecko, które będzie miało najwięcej kamyków po zakończeniu zabawy.
Przenieś coś na głowie.
Zabawa, która potrafi wywołać dużo śmiechu szczególnie wtedy gdy rodzice biorą w niej udział.
Pamiętasz z lekcji w-fu zawody w przenoszeniu woreczków na głowie? Tutaj będzie podobnie. Ty jako pierwszy wymyślasz co wsadzicie sobie na głowe np.szyszkę. Idziecie wszyscy w jednym kierunku. Wygrywa osoba, która najdłużej utrzyma szyszkę na głowie. W drugiej rundzie to ta osoba wymyśla co można wsadzić na głowę i przenieść jak najdalej. Mogą to być patyki, liście, małe kamyczki. Co tylko wymyślicie.
Rzucanie do celu.
Prosta i jednocześnie bardzo wciągające dzieci zabawa.
Zbieracie np. kamyki, szyszki lub kasztany i wyznaczacie cel do którego rzucacie.
Możecie zmieniać odległość od celu i wielkość celu.
„Jesień może być ciepła niczym lato, ale bez tej letniej parności oraz duchoty. Może też być mokra, mglista i tajemnicza. Jesień jest chyba najbardziej różnorodną porą roku”
Napisał w swojej książce „Wielka księga prawdziwych tropicieli” Adam Wajrak.
Niewątpliwie jesień jest najbardziej kolorową porą roku. Szaleństwo kolorów na drzewach, piękne kolory póżno jesiennych kwiatów, majestatyczne szarości porannych mgieł… Czy może być coś piękniejszego?
Będąc świadomym tego, że nasza polska jesień większości z Was kojarzy się z coraz krótszym dniem oraz szarościa za oknem chcemy Was zachęcić do wyjścia w naturę. Bo jesień jest piękna i różnorodna. Podpowiadamy Wam na co zwrócić uwagę podczas jesiennych spacerów:
To co wiosną i latem sprawiało wrażenie jednolitej zielonej masy dzisiaj zaskakuje paletą barw i kolorów. O wiele lepiej zauważalne są również przeróżne kształty liści. Podczas spaceru do lasu czy parku zbierzcie razem z dziećmi „bukiet” opadłych liści, postarajcie się odnaleźć przedstawicieli wszystkich kolorów i kształtów.
Owoce i nasiona roślin potrafią być również ciekawe jak ich piękne kwiaty. Jesień to dobry moment aby przyjrzeć się temu jak rozmnażają się rośliny. Nie zapomnijcie zwrócić uwagi Waszym dzieciom, że kasztany czy żołędzie to również nasiona.
Wiele się dzieje na niebie o tej porze roku. Nad Polską krzyżują się szlaki wędrówek ptaków łączące trzy kontynenty. Wypatrujcie kluczy migrujących gęsi i żurawi. Przy odrobinie szczęścia zauważycie również grupę wirujących szpaków – tzw. murmurację. Robi to niesamowite wrażenie.
Jesienny las zaprasza do siebie swoimi zapachami. Jest to niepowtarzalna mieszanka mokrej ziemi, rozkładających się resztek roślin i grzybów.
Jesień to najlepszy okres dla grzybiarzy. Nie wypatrujcie jednak tylko grzybów jadalnych. Warto przyjrzeć się czasami grzybom, które dla człowieka są trujące. Mają one często ciekawy kolor i formę. Pamiętajcie jednak aby ich nie niszczyć i nie zrywać.
Pająki jesienią są największe. Po tym jak całą wiosnę i lato rosły teraz są najłatwiejsze do obserwowania. Szczególnie wczesną wiosną dobrze widać ich koronkowe dzieła pokryte poranną rosą. Pajęcze sieci w takiej postaci są pięknym zjawiskiem.
Jesienny okres godów u niektórych zwierząt jest spektakularny ze względu na odgłosy, które możemy usłyszeć idąc na spacer. Od września do października szczęściarze mieszkający na obszarze występowania łosi mogą usłyszeć bukowisko. W październiku i listopadzie można usłyszeć daniele podczas bekowiska. Najgłośniej jednak ryczą jelenie, które najczęściej można usłyszeć na przełomie września i października.
Mamy nadzieję, że przekonaliśmy Ciebie do wyjścia na spacer i rozejrzenia się wokół. Jesień potrafi być piękna i ciekawa nawet wtedy gdy wydaje nam się, że oprócz szarości nic sobą nie prezentuje.
A jeśli masz problem z wyciągnięciem swojej rodziny na spacer o tej porze roku, to zachęcamy do przeczytania tego artykułu.
Lubisz w niedzielne popołudnie zapomnieć o całym świecie? Nie marzysz o niczym innym jak miękkim fotelu, dobrej kawie i ulubionej książce? Za oknem jest szara jesień, a Twoją jedyną odpowiedzią jest zaszycie się pod kocem z pilotem w ręku? A może jedyna aktywność, jaką jesteś w stanie zaplanować dla swoich dzieci w słoneczny dzień to pójście na najbliższy plac zabaw?
Wygląda na to, że potrzebujesz motywacji do tego, aby ruszyć się z domu i poczuć dobroczynny wpływ natury.
Pojechanie z rodziną do lasu, przejście się nad rzekę czy pójście do ogrodu botanicznego wymaga z pewnością większego wysiłku niż zaszycie się w domowych pieleszach. Jednak większe są również korzyści z kontaktu z naturą.
Regularne spędzanie czasu na łonie natury to coś więcej niż miło spędzony czas. O pozytywnym wpływie natury na zdrowie dzieci zostało bardzo dużo napisane w książce „Ostatnie dziecko lasu” Louve Richarda. – bardzo Wam ją polecamy.
W naszym artykule postaramy się przedstawić Wam w pigułce pozytywny wpływ natury na dzieci.
Częste przebywanie na świeżym powietrzu sprawia, że dzieci są wystawione na różne warunki pogodowe. Jednego dnia dzieci owiewa wiatr, innego grzeją się w słońcu, kolejnego pada lekki deszcz, a jeszcze innego marzną im ręce. Jest to nie lada „ćwiczenie” dla ich organizmów. Dzięki temu zyskują jednak większą odporność. Poza tym podczas zabawy dzieci dotykają ubłoconych kamieni, grzebią w ziemi, zaglądają pod spróchniałe kawałki drewna. To wszystko sprawia, że mają kontakt z bogatszą florą bakteryjną, która ma zbawienny wpływ na ich zdrowie. Wpływ natury na zdrowie naszych dzieci jest często niedoceniony.
Natura zachęca do ruchu. Zauważyliście, podczas spacerów większy poziom energii u dzieci?. Pokonywanie naturalnych przeszkód, wdrapywanie się na drzewa czy przeskakiwanie nad dołkami poprawia ich kondycję, zwinność i równowagę. Nie przymuszane do niczego dzieci dotleniają swój organizm, wzmacniają mięśnie i stawy. Ruch w naturze zwiększa wydajność i dotlenia ciało.
Dotleniony, wybiegany i spokojny organizm to łatwiejsze zasypianie i spokojny głęboki sen. Wyspane dzieci są mniej podane na choroby i lepiej znoszą trudy codziennego życia.
Przebywanie w naturze wiąże się czasami z niewielkim dyskomfortem. Uczucie głodu, pragnienia czy zimna są dla dzieci sygnałem, że w życiu nie zawsze wszystkie potrzeby są od razu spełniane. Dzieci przezwyciężają te słabości i nabierają odporności psychicznej tak bardzo potrzebnej w dorosłym życiu. Kontakt z przyrodą zmniejsza w organizmie obecność kortyzolu – hormonu stresu. Natura zmniejsza stres.
Swobodna i samodzielna zabawa w naturze sprawia, że dzieci budują pewność siebie i poznają swoje możliwości. Podejmowanie wyzwań oraz ryzyka podczas poznawania nieznanego terenu pozwala im określić granice, których nie powinny przekraczać oraz uczy rozwiązywania problemów. Muszą same zdecydować czy dadzą radę wejść na kolejną gałąź, czy przeskoczą nad rowem z wodą, czy mogą wejść do kałuży. Niewątpliwie będą musiały czasami ponieść konsekwencję swoich decyzji.
Życie w zgodzie z naturą poprawia nastrój i daje spokój. Bliskość natury to kojące zmysły zapachy, dźwięki oraz barwy. Wyciszone dzieci są mniej agresywne, łatwiej nawiązują relacje z rówieśnikami i lepiej regulują trudne emocje.
Kontakt z naturą wpływa na rozwój wszystkich zmysłów, jakimi dysponuje człowiek. Barwy, temperatura, wilgotność, dźwięki, które każdego dnia w naturze są inne dają dzieciom moc wrażeń sensorycznych. Dzięki temu stają się dobrymi obserwatorami, uczą się wyciągać wnioski i wyłapują zależności zachodzące w przyrodzie.
Do zabawy w naturze dzieci wykorzystują to co znajdą w terenie, nie mają podanych wzorców i wszystko zależy od ich pomysłu na zabawę . Zwykły kij zamienia się w różdżkę, góra ziemi w niezdobytą twierdzę, a kamień w złoto. Wyobraźnia dzieci ma tu pole do popisu. Dzięki temu rozwija się ich pomysłowość i kreatywność.
Dzieci rozmiłowane w naturze będą umiały czerpać z niej spokój i radość, nie będą się jej bały, a gdy zajdzie taka potrzeba będą potrafiły stanąć w jej obronie gdy dorosną. Zrównoważony styl życia łatwiej jest osiągnąć będąc w bliskim kontakcie z naturą. Spędzając czas z dzieckiem na łonie natury, dajemy im podwaliny do budowania szczęśliwego życia w przyszłości.
Niezapomniane wakacje na łonie natury, swobodne zabawy z rodzicami w lesie, jeziorne eskapady w upalne letnie dni. To wszystko nasze dzieci jako dorośli ludzie będą wspominać z nostalgią i miłością. Dajcie im tych wspomnień jak najwięcej i wykorzystujcie każdą okazję do wspólnego spędzania czasu na łonie natury.
Wystawanie w mrozie i zimnie w lesie gdy dziecko z rumieńcami na twarzy buduje kolejną bazę. Przedzieranie się przez gęste zarośla, pod którymi Twoje dziecko z racji swojego niskiego wzrostu przejdzie swobodnie. Obserwowanie godzinami tras przejścia mrówek. Noszenie za dziećmi kieszeni pełnych „skarbów”. Gonienie po lesie za dzieckiem, któremu zachciało się bawić w berka po konarach… Jesteśmy świadomi, że dla nas rodziców przebywanie na łonie natury z naszymi dziećmi nie zawsze jest przyjemne.
Można się wręcz zastanawiać czy nam dorosłym daje coś bycie w naturze?
Odpowiedź jest prosta, ponieważ daje nam bardzo wiele.
– poprawa relacji z dzieckiem – czas wspólnie spędzony z dzieckiem, skupienie się na jego potrzebach i zabawa bez rozpraszaczy z zewnątrz sprawi, że nasze więzi z dzieckiem się zacieśnią, staniemy się sobie bliżsi
– bycie tu i teraz – przebywając w naturze możemy odciąć się od świata zewnętrznego, odpocząć od niusów, która nas atakują z radia telewizji i telefonów. Mamy okazję, aby skupić się na tym co tu i teraz.
– zmniejszenie stresu i poprawę nastroju – wiele badań wskazuje na to, że przebywanie w naturze obniża poziom hormonu stresu, wycisza nas, uspokaja, koi zmysły i poprawia nasze samopoczucie.
– kondycja fizyczna – Przebywanie na świeżym powietrzu wiąże się ze spacerem i podążaniem za naszym dzieckiem. Chcąc nie chcąc mamy ruch zapewniony i poprawia się nasza kondycja fizyczna.
– terapia z naturą – regularny kontakt z naturą to m.in. kontakt z bakteriami znajdującymi się w glebie oraz z olejkami eterycznymi wydzielanymi przez rośliny. Kontakt z naturą to również okazja do tego wystawić nasz organizm na działania różnych warunków atmosferycznych. To wszystko razem działa zbawiennie na nasz układ odpornościowy i jest dla naszego organizmu jak naturalne leki.
Wiele wskazuje na to, że kontakt z naturą to samo zdrowie i źródło szczęśliwego życia. Nie ryzykuj więc i zadbaj o to abyś zarówno Ty jak i Twoja rodzina regularnie spędzali czas pośród przyrody.
Zachęcamy Was do dołączenia do naszego newslettera w którym:
– przesyłamy przydatne informacje, które pomogą wprowadzić Twoje dziecko w świat przyrody.
– podpowiadamy jak dobrze spędzić czas w naturze,
Formularz do zapisu znajdziesz tutaj
Martwicie się o Wasze dzieci? Coraz ciężej jest je odciągnąć od ekranów telewizora czy komórki? Widzicie u nich spadek nastroju? Coraz gorzej się uczą? Mają słabą koncentrację i kiepską samoocenę?
To mogą być objawy braku „witaminy N”.
„Witamina N”? – zapytacie się – „A co to takiego?”
„Witamina N” jest odpowiedzią na deficyt natury, na który cierpi coraz więcej ludzi.
Twórcą tego pojęcia jest Richard Louv, który jest założycielem i prezesem organizacji Children and Nature Network, która wspiera działania mające na celu szeroko rozumiany „powrót do natury”. Richar Louve jest też autorem wielu książek m.in. znanej i cenionej w Polsce publikacji „Ostatnie dziecko lasu”.
W swoich książkach zwraca on uwagę na to, że żyjąc w zabetonowanych miastach wielu z nas utraciło kontakt z przyrodą, która nas otacza. Skutkiem tego są problemy zdrowotne oraz kiepskie samopoczucie. Najprostszą rzeczą, jaką możemy zrobić, aby do tego nie dopuścić jest jak najczęstszy kontakt z naturą.
Pamiętacie książkę „Dzieci z Bullerbyn”? Chyba każdy, kto ją czytał marzył o tym, aby chociaż na jeden dzień przenieść się do tej małej wioski leżącej pośród gór i lasów. Cały jej urok polegał na nieskrępowanej zabawie w naturze. Nie potrzebujemy jednak przenosić się tak daleko, aby poczuć ten swojski klimat. Wystarczy docenić przyrodę, która nas otacza. Wyjdźmy z domu, porzućmy nasze obawy i pozwólmy naszym dzieciom na swobodną zabawę.
Przygotowaliśmy dla Ciebie kilka prostych wskazówek, które z pewnością Ci w tym pomogą:
– umówcie się na spacer ze znajomymi i rodziną – w grupie jest zawsze weselej, a Wasze dzieci gdy usłyszą, że nie będziecie sami na spacerze, z pewnością chętniej na niego pójdą. Możecie wziąć też na spacer kolegów i koleżanki Waszych dzieci.
– niech to będzie coś więcej niż zwykły spacer – weźcie ze sobą piknik – przekąski w lesie smakują najlepiej. Pamiętajcie o dużej ilości wody w ciepłe miesiące. Zimą oraz jesienią warto zabrać ze sobą termos z ciepłą herbatą. Znajdźcie przewrócone drzewo lub duży konar, przy którym zrobicie bazę – miejsce zbiórki i odpoczynku.
– przygotujcie się do swobodnej zabawy – nie zapomnijcie o zabraniu z domu liny, scyzoryka, torby wielorazowej i innych przedmiotów, które przyjdą Wam do głowy i które zmieścicie w Waszym plecaku. To wszystko się przyda gdy Wasze dzieciaki rozkręcą się w zabawie. Poza tym warto zabrać ze sobą listę zadań do wykonania, które dla Was przygotowaliśmy (link do pobrania tutaj).
– włączcie się do zabawy Waszych dzieci – koniecznie wyciszcie i schowajcie telefony komórkowe, bądźcie z Waszymi dziećmi „tu i teraz”. Takie „spacery offline” sprawią, że dzieci chętniej będą wychodziły z Wami na spacery. W dzisiejszym zabieganym świecie dzieci bardzo potrzebują naszej uwagi.
– oddajcie władzę dzieciom – niech to one decydują (pod waszym czujnym okiem), w którym kierunku podążycie i jakie trasy przejdziecie.
– starajcie się, aby każdy spacer wiązał się z odkrywaniem nowego miejsca – nawet jeśli wędrujecie ciągle po tym samym lesie możecie wybierać różne punkty docelowe. Weźcie ze sobą mapę i próbujcie za jej pomocą dojść do celu.
– Schodźcie z wytyczonych ścieżek – wędrówka z pokonywaniem naturalnych przeszkód jest o wiele ciekawsza niż spacer po prostej i gładkiej drodze. Pamiętajcie jednak, że w rezerwatach oraz Parkach Narodowych należy trzymać się wytyczonych tras.
– pozwólcie dzieciom na swobodną zabawę – ubierzcie je tak abyście nie martwili się o stan ich ubrań. Powiedzenie „brudne dziecko to szczęśliwe dziecko” jest prawdziwe.
– zadbajcie o swój strój – w chłodne miesiące ubierzcie się cieplej od Waszych dzieci. Prawda jest taka, że nie będziecie biegać, skakać, przeskakiwać i wdrapywać się na przeszkody tyle, co Wasze dzieci. Nie ma nic gorszego na spacerze niż rodzic, który przerywa dzieciom zabawę bo mu zimno.
Wypróbujcie tych kilka prostych zasad podczas najbliższych spacerów. Zobaczycie, że Wasze dzieci na hasło „Idziemy do lasu” zaczną reagować entuzjazmem. Jeśli przy tej okazji okaże się, że to Wy będziecie potrzebować większej motywacji do wyjścia z domu przeczytajcie nasz artykuł: Co nam daje kontakt z naturą?